Pewnego dnia, w małej osadzie, gdzie słońce skrywało się za drzewami, dzieci postanowiły zasadzić ziarno w doniczce. Wydawało się to całkowicie zwyczajne jak wiele innych. Po kilku dniach, gdy pierwsze liście pojawiły się na powierzchni i krople rosy przysiadły na nich jak motyle, ta mała roślina lśniła pięknie w promieniach słońca. Świeciła jak tysiące iskier w blasku pierwszej gwiazdy wieczornej. Ta wyjątkowa roślinka nazywała się "Kwiatkiem Czasu" i skrywała niezwykłą tajemnicę.
Historia rozpoczęła się od momentu, gdy dzieci siedziały w okręgu i odczuwały jej magiczną energię, która ożywiała każde z nich. Roślinka wyglądała delikatne jak płatek róży i wydawała ciche melodie brzmiące niczym szept natury.
Już w momencie, gdy ziarenko zetknęło się z glebą, dzieci przeczuwały, że rozpoczyna się niezwykła podróż przez czas, przestrzeń i tajemnice.
I miały rację.
Troska o to małe ziarenko stała się dla nich jak tańczenie z naturą. Doniczka była ich małym magicznym sanktuarium, a w niej skrywała się tajemnica życia, która rosła w miarę jak dzieci pozwalały jej zakwitnąć.
Dzieci były zaangażowane w tę niezwykłą przygodę. Codziennie dbały o roślinkę jak mali czarodzieje, przekazując jej swoją uwagę. Mały Michał regularnie dodawał kamyczki tworzące magiczne kręgi ochrony mające ją chronić przed złymi zaklęciami; kamyczki te lśniły niczym krople rosy. Karolina często nosząca jasną sukienkę mieniącą się blaskiem słońca wnosiła do doniczki małe kawałki kolorowego jedwabiu układając je u korzeni Kwiatka Czasu; dzięki temu doniczka jawiła się jako niewielki pałac ze wzorami i kształtami promieniającymi ciepłem światła słonecznego. Krzysiek trzymając w dłoniach swoje stare pocztówki rozkładane wokół doniczki snuł opowieści o miejscach odwiedzonych oraz tych które chciałby zwiedzić w przyszłości.
Codziennie kwiatek rósł coraz piękniej, a płatki Kwiatka Czasu migotały jak tęcza w promieniach słońca. Dzieci były tak skupione na tym, jak rośnie i zmienia się ten magiczny kwiatek, że czasem wydawało się, że zapominały o świecie dookoła. Ale właśnie wtedy, gdy byli najbardziej skupieni, odkrywali nowe tajemnice i cuda wokół nich.
Tak więc, dzieci stały się strażnikami Kwiatka Czasu, pilnując każdej magicznej chwili, jakby była najcenniejszym skarbem. Smutki i radości stawały się tylko częścią ich opowieści, a przyszłość była pełna nadziei i tajemnic, które czekały na odkrycie.
W krainie, gdzie wszystko było możliwe, dzieci miały okazję stworzyć swoje własne magiczne przygody. Mijały dni i tygodnie, Michaś chodził do przedszkola, a Karolina i Krzyś do szkoły, ale zawsze starali się choć na chwilkę zaglądać do kwiatka.
Pewnego dnia na dno doniczki spadł pierwszy listek, potem
kolejny i kolejny...
Mały Michaś, pełny pozytywnej energii i ciekawości, początkowo był zachwyconym Kwiatkiem Czasu. Jego oczy iskrzyły się jak gwiazdy na nocnym niebie, gdy patrzył na rozwijające się
płatki i mieniące się kolory. Dla niego Kwiatek Czasu był symbolem nieskończonych tajemnic. Jednak gdy po raz pierwszy zobaczył te żółte liście, poczuł się smutny. Błysk w jego oczach
przygasł, a serce zaczęło być smutniejsze. Wydawało mu się, że te opadające liście oznaczają koniec piękna, a przyszłość była pełna melancholii.
Karolina, dziewczynka pełna poczucia obowiązków, które z radością wykonywała, skupiała się na tym, co przeminęło. Jej myśli krążyły również wokół opadających liści, a obowiązki wokół Kwiatka Czasu stawały się coraz mniej ważne. Kawałki jedwabiu, które kiedyś ozdabiały doniczkę, zaczęły się kurczyć, a piękno Kwiatka wydawało się blednąć. Karolina zapominała o tym, że
Kwiatek Czasu to żywa istota, która potrzebuje troski i miłości.
Krzysiek, chłopiec pełny marzeń i fantazji, początkowo nie zwracał uwagi na opadające żółte liście. Jego umysł był pełny przygód i podróży, które chciał przeżyć z Kwiatkiem Czasu. Ale
pocztówki, które kiedyś były źródłem inspiracji i radości, teraz stały się tylko papierowymi obrazkami bez życia. Krzysiek zapominał o tym, że Kwiatek Czasu to nie tylko towarzysz zabawy, ale też nauczyciel i przyjaciel.
Zastanawiał się, co się stało?
Czy może za mało się starał?
Czy może za mało opowiadał mu o swoich podróżach i planach?
Często zaczął myśleć o tym, co minęło – o minionych chwilach, a jego wyobraźnia stała się mglista i pełna melancholii. Nie mógł spojrzeć naprzód, ponieważ wszystko, co widział, to żółte liście. Nie mógł sobie wyobrazić, że przyszłość znów może być kolorowa i pełna przygód. Zapomnieli o swojej radości, jaką mieli.
(nextPage)
Pewnego razu, gdy dzieci były głęboko zatopione w swoich myślach i uczuciach, a smutek przytłaczał ich serca, niespodziewanie pojawił się Dziadek Czasu.
Był to tajemniczy starzec, którego odzienie zdawało się być zrobione z mgieł i promieni słońca. W jego oczach można było dostrzec refleksje tysiąca przeszłych dni, a głos brzmiał jak szum liści w dawnych lasach. Dziadek Czasu usiadł obok dzieci i uśmiechnął się delikatnie. Jego spojrzenie emanowało spokojem i mądrością, która była trudna do opisania.
Dlaczego macie w sercach uczucie, że coś straciliście?".
Mały Michaś spojrzał na Dziadka Czasu z błyskiem ciekawości w oczach. „Zobaczyliśmy, że nasz Kwiatek Czasu traci swoje liście, a te, które opadają, stają się żółte i suche. Czujemy smutek, bo myślimy, że zrobiliśmy coś niedobrego.”
Karolina siedząca obok Małego Michała, kiwnęła głową z troską. „Tak, Dziadku Czasie,” powiedziała, „może nie byłam obowiązkowa i zaniedbałam swoje obowiązki i kwiatek mnie nie
lubi, skoro tyle listków i płatków opadło”. Krzysiek, przeglądając swoje pocztówki, westchnął i dodał: „Moje marzenia wyblakły, może za mało opowiadałem mu o moich przygodach i planach?”.
Dziadek Czasu podniósł się z ziemi, a jego oczy nadal promieniały mądrością i spokojem. Ukłonił się dzieciom i skierował spojrzenie na Kwiatek Czasu, który teraz, jakby ożył, tańcząc w
promieniach słońca. „Dzieci,” powiedział cichym głosem, "czy chcielibyście wejść ze mną do magicznej krainy opowieści?
Mam nadzieję, że moja historia rozweseli wasze serca."
Dzieci kiwnęły głowami pełne ciekawości i radości. Były gotowe na przygodę w krainie opowieści Dziadka Czasu. Ręka Dziadka uniosła się w powietrze, a chwilę później znaleźli się wszyscy w
innym wymiarze, gdzie czas zdawał się zatrzymać, a świat wypełniony był niezwykłymi obrazami i dźwiękami.
Dziadek Czasu zaczął opowiadać o życiu i przemijaniu w sposób pełen barw i magii. Rozmawiał o roślinach, które rozkwitały w promieniach słońca, a ich liście i kwiaty tańczyły w delikatnym
wietrze. Opowiadał dzieciom, że te piękne istoty, jakimi są rośliny przechodzą przez niesamowitą przemianę, która jest częścią życia.
„Mówią, że kiedy liście opadają i kwiaty więdną, to właśnie wtedy następuje cudowna przemiana,” powiedział z uśmiechem. „To nie jest powód do smutku, ale raczej do ogromnej
radości!
Patrzcie – liście, które spadają na ziemię, stają się pożywieniem dla ziemi, karmią ją, sprawiając, że jest pełna życia.
W każdym listku i płatku zapisane są przeżycia – wszystko, co widział i słyszał – wasza radość i smutki, marzenia. Wszystkie te wspomnienia staną się częścią tej roślinki, gdy jako listki opadają na ziemię by potem ponownie przez korzenie zasilać roślinę.”
Dziadek Czasu kontynuował swoją opowieść, opisując, jak kwiaty pojawiały się w nowym sezonie emanujące życiem i energią. Pojawiły się kwitły w niezliczonych kolorach, tańcząc w promieniach słońca, a ich delikatne płatki wydobywały zapachy niosące magię do całego ogrodu.
„Oto tajemnica życia” – powiedział Dziadek z namysłem – „To cykl życia trwający wiecznie. Rośliny są magiczne, ponieważ to one przetwarzają nasze myśli i emocje na piękno kwiatów. Każda chwila jest częścią tego cyklu życia i choć czasami pojawi się smutek lub troska na drodze waszego życia, zawsze będzie miejsce dla nowych magicznych momentów, które wypełnią serca radością”.
Dzieci słuchały uważnie jego słów, patrząc zachwycone na cudowny ogród pełny roślin i magicznych stworzeń. Powoli rozpoczynały dostrzegać cudowne zmiany, które dokonują się każdego dnia oraz je rozumieć – uczucie smutku, jak listki kwiatu spadało wolno niczym liście w jesienne poranki by następnie przemienić się w zrozumienie cyklu życia oraz zmian, który on ze sobą niesie, a dzieci odkrywały ponownie radość cieszenia siebie samych.
"Troszczyć się o każdy moment, jaki przynosi cięcie życie. Pozwól minionej rzeczy minąć. Cieszmy się wszelakiego rodzaju okazjami, czy też przygodami. Czas jest jednym ze skarbów, którego nie można zgromadzić, schować ani zostawić go sobie jak kawałek dobrego ciastka.
Dlatego też tak bardzo cenimy ten dar."
Po tych słowach Dziadek Czasu ponownie podniósł dłoń, pomachał dzieciom na pożegnanie, a gdy dzieci otworzyły oczy i zobaczyły, że znów są w swoim ogrodzie.
(nextPage)
Gdy się w nim znalazły, całe otoczenie ogrodu ponownie stało się piękne, pełne kolorów i dźwięków, które przyprawiały serca dzieci o zachwyt. Wiedziały, że są częścią tej magicznej opowieści, która właśnie się rozgrywała, i że każdy dzień jest darem, który można wypełnić radością. Podbiegły do swojego kwiatka i jakby po raz pierwszy na nowo go zobaczyły.
Dostrzegły, że tam są nowe pączki i nowe gałązki, których wcześniej nie widziały, i że niedługo rozkwitną nowe kwiaty, jeszcze piękniejsze, bo przecież wyrosły z ich radości, kolorowych wspomnień, troski, a także z ich smutków i żalu. Kiedy wsłuchiwały się w szept liści, czuły dotyk natury i zapach kwiatów, były gotowe na nowe przygody i fascynujące odkrycia, które skrywała przed nimi przyszłość.
To było jak magia, która otwierała ich zmysły i wyobraźnię na piękno życia. Rozpoczęły swoje zadania w ogrodzie z uśmiechem na twarzach. Mały Michaś zaczął biegać po ogrodzie, przyglądając się, jak rośliny rosną i kwitną. Karolina zaniedbane wcześniej zadania teraz wykonywała z pasją, ciesząc się każdym momentem. Krzysiek zaczął snuć marzenia o przyszłości, która była pełna nadziei.
W miarę jak dni mijały, dzieci nauczyły się, że przemijanie i zmiana są naturalnymi częściami życia. Kwiatek Czasu, mimo że tracił liście, nadal emanował magią i pięknem. Smutek, który odczuwały wcześniej, ustąpił miejsca akceptacji i pokorze wobec cyklu życia.
Odkryły, że każdy moment jest cenny, a troska o teraźniejszość jest najważniejsza, bo w niej dzieje się magia – magia radości, magia, w której dostrzegają zmianę, a chwilom, które mijają, pozwalają lekko odejść, by stawały się ich wsparciem w przyszłości. Jednak pewnego dnia coś niezwykłego się wydarzyło. Gdy dzieci wróciły do ogrodu po szkole, zobaczyły coś niesamowitego.
Kwiatek Czasu był całkowicie inny niż zwykle. Jego płatki były białe jak śnieg, a łodyga cienka jak nitka. Wyglądał jak delikatne piórko na wietrze. Dzieci poczuły strach i smutek w sercach.
Pobiegły do kwiatka i zapytały go:
"Co się stało?
Dlaczego jesteś taki słaby i blady?
Czy możemy ci jakoś pomóc?"
Usłyszały delikatny głos (Kwiatek Czasu odpowiedział słabym głosem:)
„Dzieci… Nie martwcie się o mnie…
Muszę odejść…”.
Dzieci nie mogły uwierzyć w to, co słyszały. Jak to odejść? Dokąd? Gdzie? Przecież Kwiatek Czasu był ich przyjacielem i nauczycielem. Nie mogły sobie wyobrazić życia bez niego.
“Nie! Nie możesz odejść! Kochamy cię! Jesteś naszym skarbem! Prosimy, zostań z nami!” – błagały dzieci.
Kwiatek Czasu, jakby się uśmiechnął, powiedział: „Dzieci… Ja też was kocham… Jesteście moim największym darem… Ale nie mogę zostać z wami… To jest naturalny porządek rzeczy… Każda roślina ma swój czas życia … Ja już użyłem swojego czasu… Ale nie smućcie się… Nie jest to koniec… To jest początek czegoś nowego…”.
Dzieci nie rozumiały, co Kwiatek Czasu miał na myśli. Co to za nowy początek? Co się stanie z kwiatkiem? Czy zniknie na zawsze? Kwiatek Czasu wyjaśnił: “Dzieci…
Pamiętacie, co wam powiedział Dziadek Czasu? Że kiedy liście opadają i kwiaty więdną, to właśnie wtedy następuje cudowna przemiana, to nie jest powód do smutku, ale raczej do ogromnej radości! Liście, które spadają na ziemię, stają się pożywieniem dla ziemi, karmią ją, sprawiając, że jest pełna życia. W każdym listku i płatku zapisane są przeżycia – wszystko, co widział i słyszał – wasza radość i smutki, marzenia. Wszystkie te wspomnienia staną się częścią tej roślinki, gdy jako listki opadają na ziemię, by potem ponownie przez korzenie ją zasilać”.
Dzieci pokiwały głowami. Tak, pamiętały te słowa. Ale co one miały wspólnego z kwiatkiem? Kwiatek Czasu kontynuował: “Dzieci… Ja też przechodzę przez tę cudowną przemianę… Moje płatki i liście opadają na ziemię, by stać się częścią niej… Moje przeżycia i wspomnienia z wami zostaną w niej na zawsze… A z mojego nasionka wyrośnie nowy kwiatek… Nowy Kwiatek Czasu… Który będzie miał swoją własną historię i przygodę… Który będzie uczył się nowych rzeczy od was a wy od niego…”
Dzieci spojrzały na kwiatek ze zdumieniem. Czy to możliwe? Czy to prawda? Czy z kwiatka wyrośnie nowy kwiatek? Kwiatek Czasu potwierdził: „Tak, dzieci… To prawda… Zobaczcie sami…” I wtedy dzieci zauważyły coś niesamowitego. Na łodydze kwiatka pojawił się mały pączek. Był zielony jak trawa i miękki jak piórko. Wyglądał jak maleńkie ziarenko. „Oto mój następca,” powiedział Kwiatek Czasu z dumą. „Oto nowy Kwiatek Czasu. On będzie waszym nowym przyjacielem i nauczycielem. On będzie kontynuował moją opowieść. On będzie żył dalej.”
Dzieci poczuły mieszane uczucia. Z jednej strony były smutne, że muszą pożegnać swój kwiatek. Z drugiej strony były ciekawe i podekscytowane tym nowym ziarenkiem. Zastanawiały się, jak on będzie wyglądał. "Kwiatek Czasu," spytały dzieci. ”Jak możemy zadbać o ten nowy kwiatek? Co on lubi i czego nie lubi? Jak możemy mu pomóc rosnąć i kwitnąć?”
Kwiatek Czasu odpowiedział: „Dzieci… Nie musicie się martwić o ten nowy kwiatek… On ma w sobie wszystko, co potrzebuje do życia… Ma w sobie moją magię i piękno… Ma w sobie waszą miłość i troskę… Ma w sobie wasze przeżycia i wspomnienia… Ma w sobie wasze marzenia i nadzieje… Wystarczy, że będziecie go podlewać, nawozić i chronić przed szkodnikami… Wystarczy, że będziecie mu opowiadać o swoich przygodach i planach… Wystarczy, że będziecie go kochać i szanować, tak jak kochaliście i szanowaliście mnie. On was odwzajemni swoją miłością i szacunkiem. On was zaskoczy swoją magią i pięknem. On was nauczy nowych tajemnic i cudów.”
Dzieci poczuły wzruszenie i wdzięczność wobec Kwiatka Czasu. Przytuliły go delikatnie i podziękowały mu za wszystko, co dla nich zrobił. Powiedziały mu, że będą go kochać i pamiętać zawsze. Powiedziały mu, że będą się troszczyć o nowy kwiatek i dać mu wszystko, co najlepsze.
(nextPage)
Kwiatek Czasu uśmiechnął się do nich ciepło i powiedział: “Dzieci… Ja też was kocham… Jesteście moim największym skarbem… nie smućcie się… Nie jest to pożegnanie na zawsze… Zawsze możecie mnie odwiedzić w krainie opowieści, gdy tylko zapragniecie. Wystarczy, że zamkniecie oczy i pomyślicie o mnie. Ja zawsze będę was słuchał i pomagał, gdy będziecie potrzebowali”. I wtedy Kwiatek Czasu zniknął w powietrzu, zostawiając za sobą tylko delikatny zapach kwiatów.
Dzieci spojrzały na siebie ze smutkiem, ale też z nadzieją. Wiedziały, że Kwiatek Czasu był dla nich wielkim darem i że nauczył ich wielu ważnych rzeczy. Postanowiły więc żyć tak, jak on im radził – cieszyć się każdą chwilą, akceptować zmiany i dbać o siebie w swoim ogrodzie pełnym magii i piękna. A nowy Kwiatek Czasu kwitł, świecąc jak tysiące iskier w blasku pierwszej gwiazdy wieczornej.
I to jest koniec mojej opowieści.
A co się stało z Dziadkiem Czasu?
Dziadek Czasu nie zniknął na zawsze. On tylko wrócił do swojej krainy opowieści, gdzie opiekuje się innymi kwiatami czasu i opowiada im swoje historie. Jest jak duch, który może się pojawiać i znikać według swojej woli. Jest też jak anioł, który pomaga dzieciom nauczyć się tajemnicy życia i zmiany. Jest waszym przyjacielem i nauczycielem, który zawsze będzie z wami w waszych sercach.
Opowieści trwają, a kiedyś się kończą. Są jak te liście spadające z drzew. Nie trzymaj się ich — nie zatrzymuj. Pozwól im opaść blisko siebie, blisko swoich korzeni, by zmieniły się w urodzajną ziemię. Za jakiś czas, tak jak roślina czerpie z ziemi, tak i Ty zaczerpniesz z niej, a opowieści staną się częścią Twojej historii. Historii o Tobie, o Twoich przodkach, Twoich radościach i smutkach, o życiu i przemijaniu.
Nie wiem, jaki koniec dopiszesz do swojej opowieści i kiedy to nastąpi.
Wiedz, że ja tam będę. Będę czekał i wypatrywał Ciebie z szeroko otwartymi oczami, by Cię ujrzeć i wysłuchać twojej opowieści.Stary Grzyb