Trzecia ceremonia

Stary Grzyb
Autor -
0


Z punktu ciszy i spokoju chcę odnaleźć swoją ścieżkę - taka była moja intencja.
Część pierwsza ceremonii była relaksem, niewiele się działo, po prostu byłem.


W drugiej części doświadczenia, intensywność wzrosła znacząco.
Umysł interpretuje rzeczywistość zgodnie z własnymi zdolnościami i dostępnymi danymi, aby jak najłatwiej ją zrozumieć. Poprosiłem Ayahuascę, aby ukazała mi znaczenie halucynacji, zwierząt i wzorów, które widziałem. Chciałem dostrzec rzeczywistość bez filtracji umysłu. To było fascynujące, gdy po wyrażeniu tej prośby wiele halucynacji nagle zniknęło, a w ciele zaczęły się pojawiać różne rodzaje energii. Uświadomiłem sobie, że te wzory tworzone przez umysł to w istocie energie przechodzące przez moje ciało - oczyszczające, leczące, aktywujące różne czakry. Zobaczenie korelacji między tym, co jest, a tym, jak umysł interpretuje te zdarzenia, dostarczyło wiele cennej wiedzy oraz uspokoiło moje emocje. Upokoiło bo widok dziwnych fraktali i sił był czasami niepokojący.

Ponadto, wracałem wielokrotnie do pierwotnej intencji.
Ziemia zdawała się ukosywać moje ciało, śpiewając dla mnie kołysanki, a ja odpowiadałem tym samym śpiewem dla niej, dla mojej matki, przodków, babci i matek ze wszystkich czasów. W wyniku tego procesu, moje myślowe i emocjonalne schematy były burzone, a wyobrażenia o świecie i o mnie samym ulegały transformacji.

W pewnym momencie poczułem, jak moja pępowina oddziela się od Matki Ziemi, pragnąłem być sam sobą. W trakcie trwania ceremonii, kiedy wydawało mi się, że osiągnąłem już coś, już prawię wiedziałęm co i jak robić :) - wszystko się rozpadło.
Odkryłem, że nie mam gotowej ścieżki, nie ma określonego kierunku. Wybór pomiędzy lewo a prawo stał się moim osobistym wyborem, tworząc ścieżkę z każdą decyzją i myślą.

Uczucie bycia stało się ogromne.
Uważność stała się kluczowym stanem, obecność na przyrodzie, i odczuwanie energi w sobie. Rośliny ukazywały mi, jak żyją, przystosowują się, rosną nawet pod asfaltem - nie tracąc celu ani życiowej mocy. Rośliny, ukazując swoje życie w różnych warunkach, przekazały mi, że mogę osiągnąć cokolwiek, pod warunkiem utrzymania świadomości.
Zrozumiałem, że mogę robić cokolwiek, pod warunkiem, że pozostaję świadomy, a Aya uczyła mnie medytacji - była moim nauczycielem.

Intencja powróciła jak bumerang - i w niej kryła się moja odpowiedź - Z punktu ciszy i spokój, chciałem zobaczyć swoją ścieżkę, zrozumiałem, że odpowiedź kryje się w wewnętrznej ciszy, inspiracji i działaniu.

Niby nic odkrywczego - to można przeczytać w książkach ale przeżycie tego w każdej komórce swojego ciała - tej uważności, bycia, siły życia, determinacji i radosngo wyboru - każdego kroku prowadzącego w ciekawe nieznane jest  Mega!

 

Prześlij komentarz

0Komentarze

Prześlij komentarz (0)

#buttons=(Ok, Go it!) #days=(20)

Tak my też uzywamy ciastecka a nawet je jemy :) Sprawdź
Ok, Go it!