Nie ma długości, fali ani kierunku; wydaje się, że nie ma celu. Jest jakby w przestrzeni i ma czarny kolor. Najmniejszy szept myśli może wywołać burzę i ogromną falę na jej powierzchni. Gdy cię otacza, jest czarne.
Gdy Budda jest cicho, może stąpać po niej nie wywołując fali, może też tworzyć sztorm i pozostać cichym wewnątrz, może ten sztorm ugasić. Jest czarna, by można było ją dostrzec. Gdy jest światłem, może oślepiać. Gdy jest w swojej naturze, jest przezroczysta - niewidzialna.
Tworzy i przenika wszystko. Gdy to wiesz, jesteś bezpieczny. Nie ma dróg, nie ma celu. Ale wszystko staje się tobą i drogą, celem i współistnieniem.
Światło oświetla czarną, by dojrzeć formę. Wieczne możliwości tworzą nieskończone formy, przez które doświadcza się sama w sobie. W czarnej formie widzi rzeczy i innych. Światło je oświetla. Niewidzialna forma jednoczy w całość.
Dlatego, będąc świadomym tych trzech w jednym, jest się bezpiecznym i nic cię nie niszczy. Budda jest wewnątrz, cicho i zjednoczony z niewidzialną przezroczystą formą, bo widzi naturę rzeczy. Wie, że każdy zbudowany z widocznej formy jest też zjednoczony z niewidzialną, dlatego kocha siebie w innych.
Idąc, nie zostawia śladów, a słońce nie rzuca cienia.
------------------------------------
Gdy idę w ciemności, każde światełko wskazuje mi Drogę.
Jak znaleźć drogę, gdy stoję w świetle?
Chyba podążę za własnym cieniem.
Jak znaleźć drogę, gdy stoję w świetle?
Chyba podążę za własnym cieniem.
-----
Od słuchania dźwięku uderzenia jednej ręki, boli mnie cała gęba.
Od słuchania dźwięku uderzenia jednej ręki, boli mnie cała gęba.
-----
Jak zając nadstawiam uszy by usłyszeć kroki człowieka
W centrum miasta zapadła cisza.
Jak zając nadstawiam uszy by usłyszeć kroki człowieka
W centrum miasta zapadła cisza.
-----
Tyle słow czeka na wypowiedzenie
bezszelestne motyle wylatują
gdy otwieram usta

.jpeg)